piątek, 16 lipca 2010
..I can't
Boje sie mowic, pisac. Chce, by ktos poznal moje zycie a jednoczesnie boje sie przed nim otworzyc. Nie, nie obawiam sie reakcji, krytyki, oceny.. Chyba po prostu sama boje sie tego co mowie, co slysze mowiac.. Ktos w tym momencie moze sobie pomyslec, cholera, co sie takiego w jej zyciu dzialo, co ona takiego przezyla..?! Co sie dzialo? Juz mowie. Nie zylam tak jak tego chcialam, nie bylam taka jaka siebie kiedys wyobrazalam, nie mialam podpory, kreowalam w sobie dwie postacie i tlumilam w sobie leki i emocje. To sie wlasnie dzialo.. Jaki jest wynik? Chyba latwy. Niepokoj, niepewnosc i ciagla rozbieznosc. Oczywiscie, miewam czasem chwile szczescia. Kiedys, ktos, nauczyl mnie cieszyc sie z rzeczy malych, znajdowac radosc w normalnych i istotnych dla mnie rzeczach w zyciu codziennym. Niesamowite, ile radosci kryje sie na swiecie, jesli tylko ktos potrafi cos docenic, dopatrzec sie i byc wrazliwym.. Niesamowite, ile kryje w sobie zwykly, maly kwiat..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz