piątek, 5 listopada 2010

Długo mnie tu nie było.
I zapewne po dzisiejszym poscie to sie powtorzy. Brak czasu dla samej siebie. Pracuje sobie, studiuje na dwoch kierunkach, nie mam czasu, sily, zabraklo mi odpornosci fizycznej, psychicznej jak i oczywiscie socjalnej. Jakkolwiek ktokolwiek to rozumie.
Rzucajac wzrok na posty, nachodzi mnie tylko jedna mysl: "kurwa, nic sie nie zmienilo..!", a pytanie, ktore wrecz szarpie moje labia oris jest: "a czy Ty do cholery w ogole robisz cos w tym kierunku?!". A wiec moj drogi umysle, moja duszo, szanowna pani Druga Osobowosc, czy ktokolwiek/cokolwiek tam we mnie siedzi, mowie tak! Tylko kurcze..to nie to otoczenie, nie ma trafnosci w plan, w egzekwowanie uczuc.. ale liczy sie proba.
Chyba wroce tu jutro oglosic moj niecny, nagly plan.